W poniedziałek,22-go po śniadaniu zwiedzanie starej części Hawany.Najpierw był Plac San Francisco de Asis i okolice portu morskiego w Hawanie.Niedaleko za kościołem Św.Franciszka jest śłicznie odnowiona przez Rosjan cerkiew.A propos Rosjan-akurat w basenach portowych stały 3 rosyjskie okręty wojenne(odbywały się jakieś manewry na wodach kubańskich).Od św.Franciszka przeszliśmy do Muzeum Rumu i starymi uliczkami na Plac Vieja,potem na Plac Katedralny-zwiedziliśmy katedrę i uliczki wokół placu i pomaszerowaliśmy do muzeum historii Hawany i Kuby.Akurat w czasie zwiedzania muzeum padł mi akumulator w aparacie,więc nie mam za dużo zdjęć z tego dnia.Po południu przerwa na lunch i czas wolny na zwiedzanie indywidualne.Potem jeszcze przejazd autokarem do hotelu i kolacja.Wieczorem byłem zmęczony zwiedzaniem,więc spędziłem resztę czasu w pokoju.
Wtorek powitał nas śliczną pogodą.Po śniadaniu pojechaliśmy zwiedzić największy na świecie(?)cmentarz.Mówi się że jest tam pochowanych prawie 3 mln ludzi.Fakt-cmentarz robi wrażenie-duża przestrzeń i te wielkie grobowce.Jednym z największych jest monument poświęcony poległym strażakom,którzy zginęli w pożarze Hawany pod koniec XIX wieku.Potem pojechaliśmy do posiadłości Hemingwaya.Zwą oni takie posiadłości-Finca.Nie mam zdjęć z tego zwiedzania,ponieważ kazali sobie płacić za fotografowanie 5CUC.Jak będę chciał,to sobie kilka fotek ściągnę z internetu.Domek jak na kubańskie warunki nawet taki sobie,w środku bardzo dużo trofeów myśliwskich..W ogrodzie,za basenem stoi jacht Hemingwaya a niedaleko niego są groby wszystkich psów pisarza
Z posiadłości piasarza jedziemy zwiedzać nową część Hawany.Plac Rewolucji i Muzeum rewolucji.Nic ciekawego,bo i co może być ciekawego dla nas,już odzwyczajonych od socjaliżmu i jedynie słusznych ideałów...jakieś drobne pamiątki po rewolucjonistach,karabiny,czołg,samoloty i otaczana czcią łódż Fidela i towarzyszy,na której przypłynęli na Kubę wzniecić rewolucję.Nawet zmiana warty przed muzeum wypadła (w moich ,byłego wojskowego oczach) groteskowo.
Potem idziemy na zwiedzanie dzielnicy Miramar i Kapitolu.Kapitol w Hawanie jest wierną repliką tego z Waszyngtonu.Następie jedziemy do Uniwersytetu Hawany,po drodze odwiedzamy hotel Internacional, i do hotelu Kahly na kolację.
Po kolacji jedziemy na Plac San Francisco i stamtąd wyruszamy na zwiedzanie Hawany nocą..Najpierw chodzimy większą grupą,aby wreszcie zostać w dwójkę-ja i Witek z Dębicy.Wałęsamy się tak starymi i śmierdzącymi uliczkami Hawany,zaglądając do mijanych knajpek i barów aż do 22ej.Potem bulwarem przy kanale portowym wracamy do autokaru na plac św.Franciszka.
Więcej danych i fotek... http://www.trivago.pl/havanna-33570/deptak-ulica/old-habana-155928
komentarze (0) | dodaj komentarz