Ranki coraz chłodniejsze,wiatr coraz silniejszy-chyba idzie jesień.??? Cóż-kiedyś lato musi się skończyć...W Białej Podlaskiej byłem do 24 sierpnia,porobiłem trochę porządków na działce,zrobiłem trochę zapasów w drzewie na podpałkę no i poprawiłem pokrycie dachu na domku,zerwane podczas wiosennych silnych wiatrów...Dałem dwa razy więcej wkrętów,więc może następne wichury przetrzyma.No i naprawiłem pompę,jest więc woda...Co prawda musiałem obniżyć ciśnienie na pompie bo powyżej 3,5 atm zaczynała dosyć silnie podciekać,ale ważne że już działa i woda jest...
A w pracy-nasadzenia,nasadzenia oraz podcinanie róż i innych kłujących krzewów-tak że żona ma co mi po powrocie do domu wyciągać z rąk(chodzi oczywiście o kolce a nie o pieniądze-bo tych nie za wiele).
Dzisiaj sąsiedzi z dołu wydają córkę za mąż-idziemy do kościoła zobaczyć,a potem szybko do szwagierki na imieniny...Mam nadzieję że u Broni też będzie wesoło ( jak na weselu..)

komentarze (0) | dodaj komentarz